Ola sierpniowym popołudniem

Olę znam od podstawówki, nasza znajomość przetrwała dzięki książkom, które sobie wzajemnie pożyczałyśmy. Mimo nieregularności spotkań, trwamy razem, raz bliżej, relacjonując sobie wszystko na bieżąco, a raz dalej, nadrabiając wszystkie zaległości podczas wielogodzinnych rozmów. 

Ola na pierwszy rzut oka może wydawać się skryta i zdystansowana, jednak po chwili rozmowy odkrywa się jej błyskotliwe poczucie humoru, ciekawe spostrzeżenia i pokłady wyrozumiałości. 

Tamtego sierpniowego popołudnia spotkałyśmy się w Parku Źródliska,  a później postanowiłyśmy skorzystać z pięknego wieczoru i na pieszo przeszłyśmy pół miasta i nawiedziłyśmy stary cmentarz na Ogrodowej. Był to pomysł wybitnie odważny, któremu nie do końca podołałyśmy, bo kiedy zapadł zmrok, to ostatnie 100 metrów do bram wyjścia, pokonałyśmy w zalęknieniu biegnąc i trzymając się za ręce, żeby przypadkiem za dłonie nie pociągnęły nas dusze zbłąkane nieco bardziej niż my.