Halszka z obrazu

Halszkę poznałam, kiedy jako dwunastolatki spędzałyśmy godziny dobierając stroje i meblując mieszkania stardollowych lalek. W swoim opisie wspomniałam, że lubię czytać i jedną z moich ulubionych pisarek jest Lucy Maud Montgomery. Halszka przeczytawszy tę wzmiankę postanowiła do mnie napisać i tak zaczęła się nasza trwająca już niemal 10 lat przyjaźń na odległość. 

W tym roku spotkałyśmy się po raz drugi i Halszkę zobaczyłam odmienioną. Szczęśliwszą i promieniującą, odważnie spoglądającą w oczy. Bo zaczęła robić to co lubi, to czym się interesuje i to, w czym jest dobra. Równolegle do rusycystyki rozpoczęła drugi kierunek, wymarzoną historię sztuki. Przestała przejmować się ludźmi gadającymi głupoty, że czeka ją bezrobocie, bo zdaje sobie sprawę, że trzeba podążać za pasjami i wsłuchiwać się w swoją intuicję. Właśnie na piątkę obroniła licencjat i odebrała dyplom z wyróżnieniem za pracę pt.  ,,Rola portretu malarskiego w rosyjskiej literaturze romantycznej na przykładzie utworów Portret Nikołaja Gogola oraz Sztoss i Księżna Ligowska Michaiła Lermontowa”.